Tym artykułem inauguruję, serię reportaży o polskich mikronacjach. Na pierwszy ogień idzie Okoczia.
Czym jest Okoczia? To mikronacja wzorująca się (z przymrużeniem oka
) na kulturze indian północnoamerykańskich, zamieszkiwana przez indian Szoszoinów. Okoczia została założona w kwietniu tego roku przez Kazaga Slobodanovica – Swawolnego Byka, w miejsce Arakhopolis.
Życie mieszkanców Okoczii toczy sie na forum (www.okoczia.yoyo.pl/forum) na którym zarejestrowało się jak narazie 11 osób i napisano 297 postów. Trwają pracę nad system gospodarczym Leothaurus. Tworzony jest system militarny, i drużyna piłkarska. Jednym słowem, Okoczia rozwija się dosyć szybko i sprawnie.
Chciałem lepiej poznać Okoczię więc postanowiłem udać się na tą zamieszkaną przez Szoszoinów wyspę , wypłynąłem małą łódką w długą i niebezpieczną podróż. Gdy po wielu dniach dopływałem do brzegów wyspy zauważyli mnie Okocziańscy zwiadowcy. Bałem się, że mogą mnie uznać za wroga i zatopić łódź! Na szczęście tubylcy byli bardzo przyjaźnie nastawieni. Nadali mi przydomek Pędzący Kojot, nakarmili mnie i pozwolili zwiedzić wyspę, za co odwdzięczyłem im się licznymi podarkami. Postanowiłem porozmawiać z wodzem, lecz dotarcie do jego tipi nie było łatwe! Wódz jest strzeżony przez swoją Swawolną Drużynę Przyboczną ! Jednak udało mi się ta sztuka i zostałem pierwszym Dreamlandczykiem który zobaczył Swawolnego Byka ! Owinięty był w bizonie skóry, a jego głowę zdobił okazały pióropusz, zapytałem czy mogę przeprowadzić z nim wywiad, ku mojej wielkiej radosci zgodził się!
Howgh, Swawolny Byku!
Howgh Pędzący Kojocie!
Dlaczego zdecydowałeś się wodzu, na założenie Okoczii?
To nie ja, ale wszechmocny los zdecydował o założeniu Okoczii. Szczęśliwym zbiegem okoliczności jakiś czas temu na pokład mojego sterowca zabrało się kilku odurzonych natańskim winem Szoszoinów. Dla nich właśnie, jeszcze jako Namiestnik Arakhopolis, założyłem osadę Okoczia.
O kataklizmie, jaki zesłały na nas duchy przodków, mówić chyba nie muszę – dość, że z Archipelagu ostała się tylko Teronia z indiańską osadą.
Swawolny Byku, jak oceniasz aktywność mieszkańców Okoczii?
Oceniam ją dobrze. Co prawda niektórzy wolą uganiać się za bizonami, tudzież za Szoszoinkami, niż wypowiedzieć się na forum. Sądzę jednak, że z czasem aktywność ta będzie rosnąć. Już dziś mogę zaobserwować większy ruch w podziemnych tunelach. Szoszoini chetniej zaglądają do materiałów zgromadzonych w bibliotece. Częściej także przybywają do mojego tipi z pytaniami i propozycjami. To bardzo mnie cieszy, choć zapasy natańskiego wina kurcza się przez te wizyty…
Opowiedz, o Systemie Gospodarczym Leothaurus.
System ten ma być z założenia niezwykle prostym systemem wymiany towarowej. W miarę dokładny projket można przeczytać w bibliotece Okoczii (http://www.okoczia.yoyo.pl/?page=biblioteka). Oczywiście uczestniczyć w nim będzie mógł każdy mieszkaniec mikroświata. Mam nadzieję, że czas pozwoli na jego realizację. Choć przedsięwzięcie z technicznegu punktu widzenia wydaje się być nieskomplikowane, to jednak dla początkującego “technika” stanowi wyzwanie.
Jak widzisz przyszłość Okoczii, czy planujesz przyłączenie się do jakiegoś innego państwa?
O przyszłości Okoczii póki co stanowić będą sami Szoszoini. Nie planuję już przyłączania Okoczii do żadnego państwa. Prawdą jest, że kusiły mnie natańskie uliczki, winnice i sami natańczycy, ale za namową Szoszoinów okiełznałem swój pociąg do Natanii.
Chciałbym, aby Okoczia stała się w przyszłości państwem wyróżniającym się spośród masy królestw polskiego mikroświata. Czynnikiem wyróżniającym powinna być atmosfera panująca w Okoczii, niepowtarzalny klimat i urocze Szoszoinki.
Czy Okoczia będzie nawiązywała stosunki dyplomatyczne z innymi mikronacjami?
Ależ oczywiście! Nie straszne nam są blade twarze i zamorskie wojaże. Choć książęca purpura razi szoszoińskie oko, to śmiało spoglądamy na resztę mikroświata i chcemy być traktowani jak równy partner w sosunkach międzynarodowych.
Nie mogę dziś zdradzić, dokąd wypłynęły już nasze czółna i kto rozszyfrowuje sygnały dymne, ale wkrótce już Okoczia zagości na mikronacyjnych salonach.
Dziękuje bardzo, Swawolny Byku!
Dziękuje również, niech Cię strzały omijają Pędzący Kojocie!
Po wyjściu z tipi wodza, obejrzałem dalszą cześć wyspy, po czym wsiadłem na łódź i popłynąłem w stronę Dreamlandu, z myślą, że jeszcze zjawię się w Okoczii!